wydawała się równie gładka jak kiedyś.

- Daj mi jeszcze chwilę - poprosił Lucien, zaskoczony jadem w jej głosie.
Teraz Liz zaczęła się śmiać.
Ktoś upominał Ricka, by zbyt surowo nie traktował siostry. Ona sama jednak nie miała do brata pretensji.
jej postawa. Naprzeciwko niej na szezlongu, wśród stosu poduszek i pledów, półleżała Fiona
Jeśli nie możesz ze względu na mnie, zostań dla dobra Karoliny - poprosił.
Szwagier Bryce'a, Chris, rozprawiał o czymś ze Stanem, mężem Portii. Bryce znał Stana ze studiów, lecz nie widział się z nim od dwóch lat, odkąd ożenił się z Dianą. Drew, mąż Katey, zbliżył się do gospodarza posiadłości ze szklanką piwa i wskazując na Klarę, rzekł:
W końcu na niego zerknęła i nagle zrozumiała, dlaczego siedzi w obecności dam.
Klnąc, złapał ją wreszcie za ręce.
- Myślałam, że woli pan dojrzalsze damy.
- To bardzo miłe, ale muszę zamienić z panią słowo, panno Gallant. Teraz.
Alexandra spojrzała na niego z ukosa. Po jej wargach przebiegł uśmiech.
Lily umieściła jeszcze kilka drobiazgów w walizce i zamknęła wieko. Podniosła załzawione oczy na córkę.
gładko, jak się pani spodziewała?
- Dobrze. - Okrągła twarz Fiony się rozpogodziła. - Ale, Lucienie, nalegam, żebyś


http://www.circulus.pod-wierny.sanok.pl

21

Tamten czas minął bezpowrotnie. Wszystko się zmieniło. Nie wiedziała dlaczego, ale tak właśnie było. Bolało ją to bardziej niż pełne nienawiści, rzucane ukradkiem spojrzenia matki.
W uszach słyszał jeszcze słowa matki: „Nie wiem, co bym zrobiła, gdybym cię straciła.” Kiedy nie wróci, pewnie pomyśli, że stało się z nim coś strasznego. Być może już zawiadomiła policję albo krąży po ulicach i sama go szuka.
wiatru.

W parku z przyzwyczajenia najpierw rozglądała się za ukrytymi snajperami i starała się nie rzucać w oczy. Dopiero po kilku minutach uświadomiła sobie, gdzie jest. Przecież nie groziło tu żadne niebezpieczeństwo. Jej jedynym zadaniem była teraz opieka nad dzieckiem.

podtrzymujace jej włosy zalsniły w swietle lampy.
¿e Alex nie zrobi z niej u¿ytku.
zobaczył ogien i dym wzbijajace sie ponad drzewa.

Klara wychyliła się za burtę i przeczytała zdumiona.

SMITH, NEVADA
Serce podchodziło jej do gardła. Przygryzła dolną wargę. Walczyła ze łzami.
szklanki.